20 September, 2020

Krach giełd kryptowalut na Półwyspie Koreańskim?

Jak powszechnie wiadomo giełdy wirtualnych walut są nad wyraz podatne na działania zewnętrznych czynników, które szkodzą biznesowi kryptowalut. Mowa tutaj przede wszystkim o zorganizowanych atakach hakerów z różnych zakątków świata, ale także o niebezpieczeństwie związanym z chociażby znikomymi wolumenami obrotu czy słabymi osiągnięciami transakcyjnymi. Jakie czynniki sprawiają, że na Półwyspie Koreańskim można mówić o kryzysie elektronicznej waluty?

Patowa sytuacja na giełdach

Na Półwyspie Koreańskim wrze. Według ostatnich doniesień miesięcznika Business Korea zdecydowana większość giełd wirtualnych walut znajduje się w ogromnym dołku. Co więcej nic nie wskazuje, że w najbliższym czasie sytuacja może ulec jakiejkolwiek poprawie. Humorów nie poprawia fakt, że faktyczny stan giełd zagraża ich normalnemu funkcjonowaniu, w skutek czego możemy mówić o istniejącym ryzyku bankructwa dla wielu koreańskich platform. Według analiz ekspertów głównym winowajcom za aktualną sytuację rynku jest znikomy, a wręcz symboliczny wolumen transakcyjny.

Odbić się od dna

Jednak nie wszystkim koreańskim giełdom grozi bankructwo. Według światowych rankingów obecnie 6 giełd pochodzących z Korei Południowej plasuje się czołówce najlepszych platform pod względem wolumenu obrotu. Niestety jest to marne pocieszenie dla koreańskich inwestorów, gdyż jest to zaledwie przysłowiowa „kropla w morzu potrzeb”. Aktualny stan wszystkich giełd w Korei Południowej wygląda następująco. Nie minie się z prawdą ten, który stwierdzi, że około 97% giełd pochodzących z kraju ze stolicą w Seulu znajduje się w w ogromnym niebezpieczeństwie, jakim jest widmo bankructwa.

Światełko w tunelu?

Otuchy może dodać fakt, że do chwili obecnej nikt nie podał niezbitych dowodów, które miałyby w 100 % udowodnić tę smutną dla koreańskiego sektora wirtualnych walut tezę. Niestety już w bieżącym roku co najmniej jedna z tamtejszych giełd musiała wycofać się z rynku ze względu na właśnie zbyt niski poziom wolumenu. Ta giełda to Coinnest. Jednak można mówić z całą pewnością o dziwnej zmowie milczenia, gdyż jeden z przedstawicieli tej platformy w jednym z wywiadów miał stwierdzić, że upadek Coinnest był spowodowany „naturalnym efektem redukcji wolumenu obrotu”. Jak się można domyślić niewiele osób uspokoiło się po tych słowach.

Jakie problemy może sprawić Korei Południowej kryzys kryptowalut

Na rynku koreańskim coraz bardziej zaznacza się trend inwestowania tokenów przez koreańskich inwestorów, ale dla odmiany na giełdach nie pochodzących z ich rodzimego kraju. Całą sytuację uważnie obserwują światowi potentaci, którzy skrupulatnie wykorzystali fakt problemów, pojawiających się na giełdach, wkraczając z impetem na rynek koreański. Dodać należy też, że z inwestycjami łączy się bardziej przychylne spoglądanie na walutę Korei Południowej; wona. Celem tych wszystkich zabiegów ma być zachęcenie większej liczby Koreańczyków do współpracy ze światowymi potentatami.

Istnieje ciekawa zbieżność ze stanem aktualnym, a sytuacją jeszcze sprzed dwóch lat. Kiedy rynek kryptowalut osiągał swoje maksymalne wartości uważano, że to właśnie z kraju z sercem w Seulu pochodzi około 20% światowego wolumenu obrotu BTC. Dziś sytuacja przedstawia się już zgoła inaczej.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *